15 kwietnia 2026 roku w  Sejmie Rzeczpospolitej Polski odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. transformacji subregionu Turoszowskiego, w którym udział wzięli posłowie i posłanki różnych ugrupowań, przedstawiciele lokalnych samorządów z powiatu zgorzeleckiego, a także reprezentanci organizacji społecznych i eksperckich wspierających proces sprawiedliwej transformacji regionów węglowych, w tym lokalnego stowarzyszenia STORIE oraz Fundacji Frank Bold.

W trakcie posiedzenia omawiano możliwości nadania Zgorzelcowi statusu miasta centralnego (czyli głównego ośrodka rozwoju dla całego subregionu). W prostych słowach chodzi o to, by Zgorzelec został wpisany do krajowej Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku jako miasto, wokół którego koncentrują się inwestycje, usługi publiczne i nowe miejsca pracy. Uczestnicy spotkania podkreślali, że bez takiego zapisu region pozostaje „niewidzialny” w kluczowych dokumentach państwowych, a to oznacza mniejsze szanse na pieniądze, planowanie i realne wsparcie.

Rozważania prowadzone wokół przyszłości subregionu Turoszowskiego mają znaczenie znacznie wykraczające poza ramy jednego posiedzenia czy jednego dokumentu strategicznego. Postulat uznania Zgorzelca za miasto centralne dotyka w istocie podstawowego pytania: czy region po Turowie będzie jedynie obszarem „zarządzania wygaszaniem”, czy też stanie się pełnoprawnym miejscem nowego rozwoju gospodarczego i społecznego. Status miasta centralnego nie jest symboliczny, to zapis, który decyduje o tym, gdzie państwo lokuje pieniądze, instytucje, inwestycje i narzędzia planowania na kolejne lata.

Dla Zgorzelca oznaczałoby to wejście do krajowej „pierwszej ligi” miast średnich, wokół których skupia się polityka rozwoju. W praktyce przekłada się to na większe szanse na finansowanie infrastruktury, transportu publicznego, edukacji, usług zdrowotnych czy nowych funkcji gospodarczych. Bez tego statusu miasto pozostaje na peryferiach systemu, zdane głównie na własne ograniczone możliwości, mimo że pełni faktyczną funkcję centrum dla okolicznych gmin. W regionie przygranicznym, dotkniętym depopulacją i odpływem pracowników za granicę, takie wzmocnienie roli Zgorzelca mogłoby stać się realną przeciwwagą dla tych procesów.

Kluczowe znaczenie ma także możliwość utworzenia związku rozwojowego (czyli formalnej współpracy gmin i powiatów, która wspólnie planuje rozwój). To rozwiązanie pozwala patrzeć na region nie przez pryzmat pojedynczych gmin, ale jako jedną całość, z jednym planem transportu, rynku pracy, edukacji i inwestycji. Dla subregionu Turowa, który stoi przed transformacją energetyczną (odchodzeniem od węgla), oznaczałoby to możliwość zaplanowanego przejścia do nowego modelu gospodarczego, zamiast chaotycznych i punktowych działań. Bez miasta centralnego taki mechanizm nie może jednak funkcjonować, co grozi rozproszeniem środków i brakiem spójnej wizji przyszłości.

Implikacje tych rozważań są szczególnie istotne w kontekście zamykania kompleksu Turów. Jeśli transformacja zostanie ograniczona wyłącznie do sektora energetycznego, region ryzykuje utratę tysięcy miejsc pracy bez realnej alternatywy. Włączenie Zgorzelca do systemu miast centralnych daje natomiast szansę, by proces ten został powiązany z tworzeniem nowych branż, usług i stabilnych miejsc zatrudnienia, a także z poprawą jakości życia mieszkańców. To przesunięcie akcentu z „co po kopalni” na „jak ma wyglądać region za 10–20 lat”.

W tym sensie sejmowa dyskusja dotyczyła nie tylko Zgorzelca, ale całego modelu rozwoju wschodniej części pogranicza polsko-niemiecko-czeskiego. Decyzja o wpisaniu miasta jako centralnego może zadecydować o tym, czy subregion Turowa stanie się przestrzenią kontrolowanego kurczenia się, czy obszarem odbudowy i nowego początku. Stawką jest zdolność regionu do zatrzymania mieszkańców, przyciągnięcia inwestycji i wyjścia z węglowej monokultury bez społecznego kosztu, który w innych regionach Polski już okazał się dotkliwy.

Autor: MJ

Źródła: 1,2,3.