Podpisana pod koniec 2022 roku Umowa Społeczna miała stać się fundamentem pod wielką reorganizację polskiej energetyki, polegającą na wydzieleniu elektrowni węglowych i kopalni ze spółek z udziałem Skarbu Państwa (takich jak PGE, Tauron czy Enea) i połączeniu ich w jeden państwowy podmiot o nazwie Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE S.A.). Z punktu widzenia prawa, najważniejszym założeniem tego dokumentu było nadanie mu rangi źródła prawa pracy w rozumieniu art. 9 Kodeksu pracy. W praktyce oznacza to, że zapisy tej umowy nie są jedynie luźną deklaracją polityczną, ale stały się twardym prawem. Pracodawcy zostali zobowiązani do przeniesienia tych postanowień bezpośrednio do zakładowych układów zbiorowych pracy (czyli do wewnętrznych, najważniejszych dokumentów określających prawa i obowiązki pracowników w danej firmie), co daje załodze możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem pracy w przypadku jakichkolwiek naruszeń.
Głównym zadaniem umowy jest ochrona pracowników przed nagłą utratą źródła utrzymania, co realizowane jest poprzez rygorystyczne Zasady Stabilizacji Zatrudnienia, które mają obowiązywać aż do końca 2033 roku. Zgodnie z tymi przepisami, pracodawca nie może zwolnić pracownika z przyczyn ekonomicznych (czyli np. z powodu redukcji etatów wywołanej polityką klimatyczną lub zamykaniem starszych bloków energetycznych). Jeśli dane stanowisko pracy musi zostać zlikwidowane, szef ma obowiązek zaoferować pracownikowi tzw. odpowiednią pracę w innej spółce należącej do grupy. Aby nowa oferta pracy była ważna i uznana za odpowiednią, musi spełniać cztery bardzo surowe warunki jednocześnie: zarobki nie mogą ulec obniżeniu (gdyby na nowym stanowisku stawka bazowa była niższa, pracodawca musi dopłacać tzw. dodatek wyrównawczy), zadania muszą być dopasowane do kwalifikacji pracownika (nie mogą być ani zbyt trudne, ani poniżej jego kompetencji), wymiar etatu musi pozostać bez zmian, a nowe miejsce pracy nie może znajdować się dalej niż 40 kilometrów od dotychczasowego miejsca pracy lub maksymalnie 50 kilometrów od domu pracownika. Jeśli pracodawca złamie te reguły i zwolni pracownika bez przedstawienia takiej oferty, będzie zmuszony wypłacić mu wysoką odprawę dodatkową, która w zależności od stażu pracy może wynieść nawet równowartość 33-miesięcznych zarobków.
Dla osób, dla których zabraknie miejsca w nowej strukturze lub które będą musiały odejść z branży ze względu na postępujące wyłączanie elektrowni węglowych, umowa przewiduje specjalne osłony socjalne, które rząd zobowiązał się zapisać w powszechnie obowiązujących ustawach. Pierwszym z tych rozwiązań jest urlop górniczy lub energetyczny, przeznaczony dla osób, którym do nabycia praw do emerytury (górniczej, pomostowej lub powszechnej) brakuje nie więcej niż 4 lata. Taki pracownik jest całkowicie zwolniony z obowiązku świadczenia pracy (czyli nie musi już przychodzić do firmy), a państwo z dotacji budżetowej wypłaca mu co miesiąc świadczenie socjalne w wysokości 80% jego dotychczasowej pensji obliczanej jak za urlop. Drugim rozwiązaniem, skierowanym do osób młodszych, które mają przynajmniej 5-letni staż pracy, ale nie kwalifikują się jeszcze na urlop przedemerytalny, jest jednorazowa odprawa pieniężna w wysokości aż 12-krotności miesięcznego wynagrodzenia, wypłacana przy odejściu z pracy za porozumieniem stron.
Wszystkie te skomplikowane zapisy mają przełożenie na Kompleks Energetyczny Turów w Bogatyni, w skład którego wchodzi kopalnia węgla brunatnego oraz elektrownia. Ze względu na specyficzne, geopolityczne położenie tego regionu, nazywanego potocznie Workiem Turoszowskim (obszar wciśnięty klinem między granice z Czechami i Niemcami), zasada gwarantująca odpowiednią pracę w promieniu do 40 kilometrów jest w tym przypadku niemal całkowitą fikcją. Po polskiej stronie w tak bliskiej odległości nie ma żadnego innego dużego zakładu przemysłowego, który mógłby wchłonąć setki zwalnianych pracowników, a najbliższy podobny kompleks węglowy (Bełchatów) leży ponad 250 kilometrów dalej. Oznacza to, że w razie redukcji etatów w Turowie, pracodawca praktycznie nie będzie miał fizycznej możliwości zaproponowania ludziom odpowiedniej pracy blisko domu, co wprost zmusi go do wypłaty bardzo kosztownych, 33-miesięcznych odpraw dodatkowych lub natychmiastowego kierowania uprawnionych osób na urlopy przedemerytalne.
Kolejnym kluczowym aspektem dla Turowa jest tzw. nierozerwalność funkcji technologicznych. Węgiel brunatny jest paliwem o bardzo szczególnych właściwościach: zawiera duże ilości wody a składowany na powietrzu szybko wietrzeje i może ulec samozapłonowi. Z tego powodu transportowanie go pociągami na większe odległości jest nieopłacalne i niebezpieczne, co sprawia, że kopalnia i elektrownia w Turowie muszą stać tuż obok siebie i współpracować ze sobą jako jeden, nierozerwalny organizm technologiczny.
Umowa zabezpiecza tę zależność w paragrafie 22, gdzie rząd i pracodawcy gwarantują, że nie będą dzielić kompleksu ani wyprzedawać mniejszych spółek pomocniczych (np. zajmujących się transportem, logistyką czy remontami, takich jak Eltur-Serwis czy Betrans). Taki zapis ma chronić lokalny rynek pracy przed tzw. outsourcingiem (czyli zjawiskiem polegającym na zlecaniu zadań zewnętrznym firmom, co w realiach rynkowych najczęściej prowadzi do drastycznego obniżenia pensji i pogorszenia warunków pracy zatrudnionych ludzi).
Ostatnim ważnym elementem umowy jest próba zminimalizowania bolesnych skutków transformacji poprzez inwestycje w nowe, zielone technologie, co w przypadku Turowa napotkało jednak na ogromne bariery finansowe. Choć w dokumencie wprost wskazano powiat zgorzelecki jako obszar mający otrzymać wsparcie m.in. z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST – specjalnego, unijnego programu dotacji przeznaczonego na łagodzenie skutków odchodzenia od węgla), w rzeczywistości region ten nie otrzymał tych środków. Decyzja rządu i koncernu energetycznego o dążeniu do przedłużenia koncesji na wydobycie węgla w Turowie aż do 2044 roku sprawiła, że Komisja Europejska oficjalnie wykluczyła powiat zgorzelecki z tego programu, uznając, że region ten nie realizuje realnego procesu dekarbonizacji (czyli odchodzenia od paliw kopalnych) w horyzoncie wymaganym przez Unię. To wykluczenie stawia Turów w niezwykle trudnej sytuacji, gdyż lokalna społeczność i samorządy zostały pozbawione miliardowego parasola ochronnego, który miał sfinansować tworzenie nowych miejsc pracy oraz bezpłatne kursy i szkolenia zawodowe dla zwalnianych pracowników. W konsekwencji region turoszowski musi obecnie poszukiwać alternatywnych i znacznie trudniej dostępnych ścieżek finansowania (takich jak np. Fundusz Modernizacyjny), aby zapobiec gwałtownej deindustrializacji (czyli upadkowi lokalnego przemysłu) i ucieczce kapitału z pogranicza.
Autor: MJ
Źródła:
- Umowa Społeczna z dnia 22 grudnia 2022 roku dotycząca transformacji sektora elektroenergetycznego i branży górnictwa węgla brunatnego, Warszawa.
- Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (ze szczególnym uwzględnieniem art. 9 dotyczącego zakładowych źródeł prawa pracy oraz przepisów o ochronie trwałości stosunku pracy).
- Terytorialny Plan Sprawiedliwej Transformacji Województwa Dolnośląskiego .