W artykule autorstwa Bartłomieja Sawickiego pt. „Pomysły na Turów są, ale brakuje siły sprawczej”, opublikowanym w dodatku „Życie Regionów” do dziennika „Rzeczpospolita”, poruszono kluczowy dla naszego regionu temat przyszłości Kompleksu Energetycznego Turów. Oficjalne koncesje na wydobycie węgla brunatnego obowiązują wprawdzie do 2044 roku, jednak krajowe i unijne dokumenty strategiczne oraz koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla mogą wymusić znacznie wcześniejsze zamknięcie zakładu. Uprawnienia do emisji to nic innego jak rynkowe certyfikaty, które elektrownie węglowe muszą kupować za każdą wyprodukowaną tonę gazów cieplarnianych. Wysokie ceny tych uprawnień sprawiają, że dalsza produkcja energii z węgla staje się coraz mniej opłacalna ekonomicznie.

Dla lokalnej społeczności Bogatyni i okolic, wcześniejsze zamknięcie kompleksu oznaczać będzie przede wszystkim głęboki kryzys społeczno-gospodarczy. Zakład jest największym pracodawcą w całym regionie, a dodatkowo dostarcza wodę oraz ciepło dla około piętnastu tysięcy tamtejszych odbiorców. Ponadto podatki i opłaty wnoszone przez właściciela, czyli koncern PGE GiEK, w znacznym stopniu finansują budżet gminy, co pozwala na utrzymanie lokalnego szpitala, szkół czy przedszkoli.

Jak podaje autor tekstu, lokalni samorządowcy apelują do rządu o stworzenie specjalnej ustawy oraz powołanie instytucji, która zarządzałaby transformacją energetyczną. Pod tym pojęciem kryje się proces stopniowego odchodzenia od węgla na rzecz czystszych źródeł energii w taki sposób, by jednocześnie chronić lokalny rynek pracy i gospodarkę. Region stara się także o pozyskanie funduszy unijnych i rządowych, choć z powodu braku jasnej decyzji o szybkim wygaszeniu kompleksu stracił już wcześniej szansę na pieniądze z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Wobec nieuchronnych zmian, zarówno koncern PGE, jak i lokalne władze analizują alternatywne scenariusze, które mogłyby zastąpić dotychczasową działalność wydobywczą. PGE rozważa budowę elektrowni gazowej oraz nowej elektrociepłowni zabezpieczającej dostawy ciepła, a także inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE), magazyny energii oraz technologie małych reaktorów modułowych (SMR), czyli mniejszych elektrowni jądrowych nowej generacji.

Z kolei władze Bogatyni zaproponowały Ministerstwu Obrony Narodowej wykorzystanie terenów po kopalni na inwestycje strategiczne, takie jak fabryki zbrojeniowe lub serwerownie, czyli centra danych wymagające stabilnego i dużego dostępu do prądu. Równolegle gmina pozyskała ponad dziewięćdziesiąt milionów złotych z programu Polski Ład na uzbrojenie nowej strefy przemysłowej na trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec, co ma przyciągnąć zewnętrznych inwestorów i stworzyć nowe miejsca pracy.

Zachęcamy do zapoznania się z oryginalnym tekstem dostępnym pod linkiem: https://regiony.rp.pl/z-regionow/art44656401-transformacja-turowa-pomysly-sa-ale-brakuje-sily-sprawczej

Autor: MJ

Źródło: 1.